Nemesis to gra w którą ciężko jest zacząć. Nawet posiłkując się filmami nagranymi na youtube gra nadal wydaje się mocno skomplikowana. Wystarczy jednak poświęcić jedną, góra dwie rozgrywki na sprawdzanie instrukcji by kolejne gry przebiegały już łatwo i bez większych komplikacji.

Jeśli zdarzy się, że do gry siada nowa osoba którą należy wprowadzić to odbywa się to z reguły w trakcie grania, każdy ruch który przeprowadzamy jest intuicyjny i nie trzeba czytać całej instrukcji żeby poruszać się po mapie i wykonywać podstawowe czynności.

Rozłożenie gry jest dość mozolne i wymaga kilku minut pracy. Pomocne okazują się w tym przypadku podajniki na karty, żetony itp. które niestety nie znajdują się w zestawie. Przy podstawowej cenie gry, która wykosi ok 450zł wydatek dodatkowych 300zł wydaje się bardzo wysoką kwotą, jednak na dłuższą metę bardzo się to opłaci.

Każdy z graczy zaczyna unikalną postacią która ma umiejętności wyróżniające ją. Podstawą wszystkich ruchów jest zestaw 10 kart które otrzymuje każda z postaci. Na początku gry dobieramy 5 losowych kart na rękę i wykonujemy dowolne 2 akcje. Następnie następuje tura kolejnego gracza aż do wyczerpania kart na ręce przez wszystkich graczy (lub wcześniejszego spasowania). Do podstawowych czynności które możemy wykonywać odrzucając jedną dowolną kartę należą: Ruch o 1 pomieszczenie, strzał do przeciwnika, walka wręcz, podniesienie ciężkiego obiektu przy którym stoimy, handel z innym graczem lub wyprodukowanie własnego przedmiotu. Odrzucając dwie karty możemy przesunąć postać o jedno pomieszczenie generując przy tym mniej hałasu.

W trakcie gry Nie będziemy niestety rozbudowywać swojej talii, do końca gry będziemy zdani na 10 podstawowych kart akcji i ewentualnie dodatkowych kart skażenia które zapychają nam talię.

Najciekawszym dla mnie elementem są jednak karty celu. Każdy z graczy otrzymuje dwie karty ukrytego celu i w pewnym momencie gry każdy musi zdecydować którą kartę będzie realizował aż do końca gry. Nikt z pozostałych graczy nie wie o celu swoich sojuszników. Sojuszników? Nie przeciwników? Ano właśnie. W grze z reguły wszyscy dążą do tego aby bezpiecznie sprowadzić statek na Ziemię. „Z reguły” to dobre słowo bo karty celu czasami potrafią zmienić plany poszczególnych graczy.

Podstawowo aby sprowadzić statek bezpiecznie należy ustawić koordynaty tak aby lecieć w stronę Ziemi, naprawić minimum 2 z 3 silników i zahibernować się w kapsułach. Karta celu może mówić o tym, że któryś z graczy musi dodatkowo wysłać sygnał lub zabrać ze sobą jajo obcego. Są jednak i takie cele jak niszczenie statku, skierowanie go w otchłań czy zabicie któregoś z graczy. Nie możemy jednak oficjalnie o tym mówić bo reszta graczy będzie próbowała nas powstrzymać. Jest to świetne wykorzystanie mechaniki z gry „sabotażysta” (o której możecie poczytać TUTAJ). Uwielbiam ten element zaskoczenia, gdy pod koniec gry okazuje się, że ktoś z graczy cały czas sabotował innych aby osiągnąć swój cel. Statek za każdą rozgrywką wygląda inaczej więc nie ma możliwości aby gra szybko się znudziła. Jest w niej sporo losowości takiej jak walka (rzut kością) czy generowanie hałasu przy poruszaniu się między pomieszczeniami (ponownie rzucanie kością). To wszystko nie wprowadza jednak negatywnego odbioru całej gry.

Zdecydowanie polecam sprawdzić grę każdemu zaawansowanemu graczowi który choć trochę lubi klimat kooperacji i ukrytego zdrajcy. Rozgrywka z reguły trwa od 2 do 3 godzin w zależności od kilku czynników. Podczas każdej gry traciliśmy poczucie czasu świetnie bawiąc się w każdym jej momencie.

Zasłużone 10/10

Jak pomocny był ten post?

Kliknij na uśmiech aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Ilość głosów 1

Bądź pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.