Posiadłość Szaleństwa to pierwsza tak duża i droga gra którą kupiłem. Akurat kończył się jej nakład i bałem się, że cena poszybuje w kosmos. Przemogłem się więc i wydałem 350zł na jej zakup. Czy było warto?

Po wyjęciu z pudełka uderzyła we mnie ogromna ilość elementów. Duża część z nich wymagała wcześniejszego przygotowania do gry. Figurki które znajdują się w zestawie wymagają użycia kleju szybkoschnącego aby przytwierdzić je do podstawek. Elementów jest sporo a wytłoczki w pudełku brak! Zaopatrzyłem się w dwa plastikowe organizery, posegregowałem żetony i zająłem się analizowaniem instrukcji. W pudełku znajdują się aż dwie: instrukcja podstawowa oraz kompletna księga zasad. Po przeczytaniu pierwszej poznałem główny zamysł gry ale nie potrafiłem sobie wyobrazić rozgrywki właściwej. Z pomocą po raz kolejny przyszedł Youtube i film z przykładowej rozgrywki. Gra niestety trafiła na półkę gdzie czekała na swoją kolej przez PRAWIE ROK! Dlaczego? Z braku czasu 😉 Lista gier które czekały w kolejce była na prawdę długa a w tym przypadku zapowiadała się dłuższa rozgrywka.

Minął rok, postanowiłem odkurzyć pudełko i o 23:00 gdy wszyscy już spali rozegrałem swoją pierwszą grę. Pobrałem aplikację która jest wymagana do rozgrywki i postępowałem krok po kroku tak jak mi kazano. Grałem sam więc wybrałem dwie postacie w które się wcieliłem i przyporządkowałem im przedmioty startowe. Początek okazał się dość łatwy i szybko zacząłem odkrywać kolejne pomieszczenia i tajemnice domostwa. Jako że jestem typowym zbieraczem wszystkiego, wręcz musiałem zebrać każdą lupkę i zbadać dokładnie każde pomieszczenie. Nie wszystkie wskazówki okazywały się jednak pomocne. Gra trwała ok 1,5h i zakończyła się porażką. Udało mi się wprawdzie rozwiązać zagadkę ale nie spełniłem warunków końcowych, które są wymagane do tego aby nazywać się mianem zwycięzcy.

Następnego dnia przejrzałem raz jeszcze film z przykładowej rozgrywki i okazało się że nie grałem w pełni zgodnie z zasadami. Na szczęście okazało się, że zasady które stosowałem źle, działały na moją niekorzyść więc kolejnej gry mogłem się spodziewać nieco łatwiejszej. Jeszcze tego samego dnia Odkryłem ponownie mroczne tajemnice domostwa tym razem kończąc grę z pierwszym zwycięstwem.

Od tamtego czasu udało mi się zagrać kilka razy zarówno solo jak i w towarzystwie. Jakie są moje przemyślenia?

  1. Nie można bać się ilości zasad które teoretycznie czekają na przyswojenie.
  2. Kompletna księga zasad to najlepsze co możesz otrzymać! Jeśli nie wiesz co oznacza jakiś termin użyty w trakcie gry to właśnie tam czeka prosta i przejrzysta odpowiedź.
  3. Rozgrywane scenariusze są regrywalne ale każde kolejne podejście daje mniej frajdy z gry.
  4. Dzięki aplikacji czuć niewątpliwy klimat świata do którego się przenosimy.

A minusy?

Właściwie nie ma. Czytałem o tym, że jakość figurek czy podstawek jest nieadekwatna do ceny ale nie mam na tyle dużo gier z figurkami żeby zabierać zdanie w tej sprawie. Osobiście BARDZO mocno chciałbym aby aplikacja posiadała lektora który przeczyta każdy wyskakujący tekst. Wtedy gra otrzymałaby najwyższą notę. Uważam, że jeśli kręci Was klimat przedstawiony w grze oraz rozwiązywanie zagadek to ta pozycja jest w topce gier do kupienia.

Grę można kupić tutaj.

Jak pomocny był ten post?

Kliknij na uśmiech aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Ilość głosów 0

Bądź pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *